Hepulka |
Sąsiad puka do drzwi sąsiada i pyta:
- Mógłbyś mi pożyczyć wiertarkę?
- Nie.
- A młotek?
- Nie.
- A czy jest coś co mógłbyś mi pożyczyć?
- Tak. Wesołych Świąt. |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Cholera jasna, pieprzone ciamajdy ruszać się nie po to tyle zarabiacie!!!
Mąż raptem doznaje olśnienia:
- Rany boskie! Mecz! Reprezentacja dziś gra! Zapomniałem! |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Wczoraj zadzwoniła do mnie konsultantka z banku z propozycją wzięcia kredytu. Na co ja mówię:
- Całe szczęście, bo akurat jest u mnie komornik. Panie Marianie, ile by mnie uratowało?
- 40 tysięcy
- No to chciałbym wziąć kredyt na 40 tysięcy.
Konsultantka zmieszana, nie wie co powiedzieć:
- Ale jak u pana jest komornik to my nie możemy dać panu kredytu.
- Ale jak mi dacie te 40 tysiące to on wyjdzie...
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia... |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Wpada mąż do domu i włącza telewizor.
- Zaraz się zaczyna mecz - mówi do żony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada żona.
- To nic, nie mów mi , transmisja jest z "poślizgiem".
- Ale ja znam wynik.
- Proszę Cię, nie mów mi.
- No dobrze - mówi żona - jak ci tak zależy to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki... |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Facet podchodzi do kolegi pyta:
- Zgadzasz się na udział w seksie zbiorowym?
- A kto w nim bierze udział?
- Ja, ty i twoja żona.
- Nie, nie zgadzam się.
- No to cię skreślam z listy.
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Przychodzi facet do baru i pyta:
- Jest może czarny kawior?
- Nie, ale w zastępstwie mogę podać czarne okulary do ryżu. - odpowiada kelner. |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
- Od pewnego czasu moja żona stała się nie do zniesienia.
Codziennie rano budzi mnie do pracy w drastyczny sposób.
- Polewa cię wodą?
- Gorzej! Wkłada mi kota pod kołdrę!
- Czy to jest takie przykre?
- Tak, bo ja śpię z pit bullem! |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Właśnie zrobiłem dobry uczynek. Oddałem wszystkie pieniądze z portfela biednemu dresowi.
Czułem się naprawdę nieswojo i żal mi się go zrobiło w końcu jedyną rzeczą, którą posiadał był długi nóż.
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Przychodzi facet do lekarza:
- Proszę powiedzieć, doktorze, to poważna sprawa?
- Na pańskim miejscu długich seriali już bym nie zaczynał oglądać. |

|
5.27 |
| |
|
Hepulka |
Rozmawia dwóch kolegów:
- Jeśli jedna osoba ma biegunkę, a druga zatwardzenie, to która sra rzadziej? |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Facet spotkał piękną blondynkę i postanowił, że musi się z nią szybko ożenić. Ona na to:
- Ale nie znamy się wcale.
- To nic, będziemy się poznawać po ślubie.
Zgodziła się więc, pobrali się i wyjechali w podróż poślubną w świetne miejsce.
Pewnego dnia, kiedy leżeli nad basenem, facet wstał ze swojego ręcznika,
wspiął się na 10-metrową trampolinę, wykonał dwa duże podskoki, potem trzy obroty,
wyprostował się i jak nóż przeciął powierzchnię wody.
Po kilku takich demonstracjach, wrócił do żony i położył się obok.
- To nadzwyczajne!- wykrzyknęła.
On na to:
- Byłem mistrzem olimpijskim w skokach do wody.
Widzisz, mówiłem ci, że będziemy się poznawać w trakcie małżeństwa.
Blondynka wstała i wskoczyła do wody.
Po 50 długościach basenu wyskoczyła z wody i bez tchu położyła się obok męża.
- To było nadzwyczajne! Byłaś mistrzynią w pływaniu na wytrzymałość?
- Nie. Byłam dziwką po dwóch stronach Wisły.
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą?
- Siostro! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!!!
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Smartfon to jest super rzecz...
Można sobie porozmawiać ze znajomymi... nie oferując im nic do picia!
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Przychodzi do szpitala kolega odwiedzić Mariana po wypadku:
- O cholera! Marian!! Czołg Cię przejechał? Strasznie wyglądasz!
Zagipsowany na amen odpowiada:
- Najpierw przejechało mnie auto jak spadłem z konia...
- Jezu!
- Potem był tramwaj, lokomotywa...
- Chryste Panie!!! Co było dalej?
- Na końcu był łabędź...
- Co ty mówisz? Łabędź?
- Tak. Łabędź był ostatni, bo ten dupek operator dopiero wtedy zatrzymał karuzelę... |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Do sklepu zoologicznego wchodzi Marian:
- Dzień dobry- poproszę z pięć myszy, dwadzieścia karaluchów, garść moli i ze czterdzieści pluskiew.
- To na jakieś doświadczenia?
- Nie, po prostu wyprowadzam się z wynajmowanego pokoju, a właścicielka chce,
bym zostawił w takim stanie, w jakim go zastałem. |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Facet siedzi w knajpie i pije kieliszek za kieliszkiem. Podchodzi kelner:
- Pan musi mieć jakiś problem.
- Mam, z teściową.
- Niech się pan nie przejmuje. Z teściową wszyscy mają problemy.
- No nie wiem... Moja jest w ciąży.
|

|
5.27 |
| |
Hepulka |
- Cześć... Marian?
- Cześć, no Marian, a kto pyta?
- Twoja żona to Helena, tak?
- No tak, a co?
- Ty jej kupujesz tabletki antykoncepcyjne?
- No tak, ale o co chodzi i kim jesteś?
- Nieważne.. ja tak tylko... podziękować Ci chciałem. |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
W pewnej restauracji widniało takie ogłoszenie:
”Jeśli przegrałeś dużo pieniędzy na wyścigach to masz okazję się zemścić.
Przyjdź do nas na befsztyk z koniny!” |

|
5.27 |
| |
Hepulka |
Do bacy przychodzą koledzy. Nagle pytają się:
- Baco, co tak u ciebie cuchnie?
- Chwileczkę. Więc tak. Są dwie możliwości:
Albo nie domknąłem obory albo moja stara się nie przykryła... |

|
5.27 |
| |
|