Hepulka |
Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi.
- Kto tam?
- Policja.
- Ale nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście.
- A światło dlaczego się pali?
- No dobra, już gaszę...
|

|
5.23 |
| |
Hepulka |
Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.
- Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż...
- Przecież nie robię nic niestosownego.
- No właśnie, a czas leci...
|

|
5.23 |
| |
Hepulka |
Pani wychowawczyni zaprosiła do przedszkola żołnierza ,
który właśnie wrócił z zagranicznej misji,
aby ten opowiedział dzieciom jakieś ciekawe historie z życia wojaka.
- Siedzimy w okopie ,a jak tu na raz bomba nie pierdo***e!
- Panie żołnierzu można użyć innego słowa.
- No dobra, siedzimy w okopie a jak tu na raz nie jeb**e!
- Panie żołnierzu... - upomina nauczycielka
- Siedzimy w okopie jak tu na raz nie...
- Wybuchnie bomba ! - podpowiada pani nauczycielka
- Wybuchnie, wybuchnie,ale żebyście tylko widzieli jak bunkier rozjeb**o!
|

|
5.23 |
| |
Hepulka |
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory.
Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty.
Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki.
Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie.
I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
|

|
5.23 |
| |
virgusia85 |
Górnik klęka przy konfesjonale i zaczyna się spowiadać:
- Zdradziłem żonę…
- Ile razy? – dopytuje ksiądz.
- Ja tu przyszedłem się wyspowiadać, a nie chwalić. |

|
5.23 |
| |
puchatek |
Z zeszytów szkolnych uwag:
- "Męska część klasy odmówiła wyciągnięcia fletów". |

|
5.23 |
| |
puchatek |
- Zabieram Cię kochana żono na wycieczkę.
- Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć.
- Po pierwsze - to jest wycieczka piesza. Po drugie - włożysz mój plecak. |

|
5.23 |
| |
virgusia85 |
- Dziś widziałem, jak jakaś kobieta biegła do autobusu, potknęła się i wpadła w wielką kałużę. Nie mogłem się oprzeć, więc podszedłem i zapytałem:
- Myśli Pani, że wpław będzie szybciej? |

|
5.23 |
| |
virgusia85 |
Rozmawia dwóch mężczyzn. Pierwszy wzdychając mówi:
- Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty, niż kobieta.
Na to odpowiada drugi:
- Jest! Jej matka. |

|
5.23 |
| |
virgusia85 |
Fryzjer do klienta:
- Pan już chyba u nas był?
- Nie, to wojenna rana. |

|
5.23 |
| |
|
nata27 |
Porucznik pyta szeregowca:
- Fąfara jesteście w wojsku szczęśliwi?
- Tak jest obywatelu poruczniku!
- A co robiliście wcześniej?
- Byłem znacznie szczęśliwszy. |

|
5.23 |
| |
puchatek |
W trakcie ćwiczeń ratowania załogi okrętu podwodnego, pod wodę schodzi nurek. Po pół godzinie z powierzchni dostaje rozkaz: Natychmiast wracaj na statek. Facet szybko się wynurza, wciągają go na pokład. Nurek pyta:
- Co się stało?
- Toniemy... Odpowiada kapitan.
|

|
5.23 |
| |
monia01 |
Co oznacza dla blondynki termin "bezpieczny seks"?
- Dokładne zamknięcie drzwi samochodu. |

|
5.23 |
| |
puchatek |
Do okulisty w Katowicach przychodzi baba i mówi:
- Panie doktorze, z bliska źle widzę.
- A z daleka? - pyta lekarz.
- Z Koszalina...
|

|
5.23 |
| |
Ronnie |
Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go narzeczonej:
- Dolaros falsifikatos.
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos. |

|
5.23 |
| |
dragonziom |
Jedzie mąż z żoną 200km/h. Żona mówi:
- Kochanie zwolnij, bo nas pozabijasz.
- Spokojnie, jesteśmy ubezpieczeni. |

|
5.23 |
| |
elus |
Dlaczego monsuny dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne, a później zabierają domy i samochody. |

|
5.23 |
| |
kasiax |
Spóźniona studentka po zajęciach podchodzi do profesora:
- Panie profesorze już przyszłam.
- Dobrze, że pani przyszła, a nie zaszła. |

|
5.23 |
| |
virgusia85 |
Pewna kobieta, chcąc zaoszczędzić, postanowiła zatrzymać swego lekarza na ulicy i tam zadać mu kilka pytań na temat swoich dolegliwości. Wiedziała, o której kończy dyżur i którą drogą wraca do domu, więc nie musiała długo czekać. Podchodzi do niego i zasypuje go pytaniami. Lekarz wysłuchał i mówi:
- Niestety, żeby postawić prawidłową diagnozę, muszę panią zbadać. Proszę się rozebrać. |

|
5.23 |
| |
Ronnie |
Stary i młody Indianin uciekają przez prerię przed kowbojami, uciekają kilka dni. Wreszcie stary wojownik mówi do młodego:
- Musimy wejść na drzewo i przeczekać, aż pościg zgubi nasz ślad.
Weszli na drzewo i czekają... Jeden dzień, drugi, aż młody wojownik mówi:
- Wodzu, puśćmy się już.
- Nie możemy, bo nas zabiją, poczekajmy jeszcze trochę.
Za dwa dni:
- Wodzu, puśćmy się już.
- Nie jeszcze, nie możemy.
- No to chociaż konie puśćmy! |

|
5.23 |
| |
|