ppiotr23 |
- Ej! Wiesz co, kupiłem córce na urodziny pianino i niestety nie wyszło - nie che ona na nim grać.
- A Ty wiesz co ja kupiłem teściowej? Walizkę - i też nie wyszło. |

|
5.48 |
| |
Domcia- |
Na świecie są dwa rodzaje ludzi. Ci co zarabiają pieniądze i Ci co wydają. Powszechnie znani są pod - nazwą mąż i żona. |

|
5.48 |
| |
iwciamy |
Przyjechał gość do motelu. Idąc do swego pokoju zauważa, że tuż nieopodal jego auta stoi samochód jego przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel:
- Co tam?
- A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem.
- O, mój kołpak. Skąd go masz?
- Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu.
Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni:
- Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie. |

|
5.48 |
| |
renata |
Polak, Niemiec i Rusek wylądowali na bezludnej wyspie. Nie mieli nic do jedzenia, więc umówili się że na każdy dzień każdy da coś od siebie. W pierwszy dzień Niemiec odciął sobie nogę. W drugie dzień Rusek odciął sobie rękę. W trzeci dziś Polak ściąga gacie. Rusek i Niemiec mówią:
- O... polska kiełbaska.
Na to Polak:
- Jaka kiełbaska?! Po jogurcie i do spania. |

|
5.48 |
| |
Admin |
Na podwórku rozmawiają dwa koguty:
- Czy ty z ta kurą to chodzisz na poważnie, czy tylko dla jaj? |

|
5.48 |
| |
Admin |
Przychodzi królik do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Następnego dnia przychodzi królik do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Trzeciego dnia sprzedawca myśli sobie: "pewnie dzisiaj też przyjdzie" i przyszykował dla królika trochę zgniłych marchewek. Przychodzi królik do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Są.
Na to królik:
- SANEPID! |

|
5.48 |
| |
Admin |
Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
- A ja węgorza, który miał 4 metry!
- Niemożliwe!
- To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał! |

|
5.48 |
| |
Admin |
- Dlaczego w Wąchocku wszyscy chodza w kaskach?
- Bo urwał się sznur w dzwonnicy i kościelny rzuca kamieniami.
- Bo wczoraj w telewizji podali że ciśnienie spadnie. |

|
5.48 |
| |
Admin |
Porządny stół w biurze porządnego dyrektora, zwyczajnie musi wytrzymywać dwie osoby... |

|
5.48 |
| |
Admin |
Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka:
- Jak na pana pochodzenie społeczne, odznacza się pan wielką inteligencją...
Na to świadek:
- Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement. |

|
5.48 |
| |
|
Admin |
Prawnik wraca do swojego zaparkowanego BMW, patrzy, a auto ma zbite reflektory i znacznie wgniecioną maskę. Nie ma śladu po samochodzie, który w niego wjechał, ale wyluzowuje, kiedy spostrzega kartkę pod wycieraczką: "Przepraszam. Właśnie wjechałem w twoją Beemkę. Świadkowie, którzy to widzieli, kiwają głowami i uśmiechają się do mnie, bo myślą, że zostawiam swoje nazwisko, adres i inne szczegóły. Ale nie! Pa!" |

|
5.48 |
| |
Admin |
W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni! |

|
5.48 |
| |
Admin |
Wróżka mówi do klientki:
- Mąż panią zdradza.
- Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty. |

|
5.48 |
| |
Admin |
Siedzi facet u kochanki. Późno trzeba wracać. Mówi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a żona go po mordzie...
- Za co?
- Myślałeś, ze jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś? |

|
5.48 |
| |
Admin |
Wspomnienia Taternika:
"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.
Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..." |

|
5.48 |
| |
MrSuchar |
- I jak smakuje szanownemu Panu nasz chłodnik?
- Szczerze mówiąc, to dupy nie urywa.
- Cierpliwości… |

|
5.47 |
| |
virgusia85 |
Rozmawiają ze sobą dwaj grabarze:
- Pogoda ładna, ciśnienie stabilne, nie ma co liczyć na sercowców ani ciśnieniowców - mówi jeden.
- Tak... Martwy sezon... - dodaje drugi. |

|
5.47 |
| |
virgusia85 |
Słońce, piasek, woda... Zatrudnię do pracy przy betoniarce. |

|
5.47 |
| |
puchatek |
Mąż wraca do domu, całuje żonę i mówi:
- Możesz mi pogratulować. Dziś wieczorem założyliśmy klub abstynentów!
- A to dopiero musieliście być porządnie urżnięci - zdumiewa się żona. |

|
5.47 |
| |
virgusia85 |
Lekarz bada kobietę:
- Potrzeba Pani więcej rozrywki. Powinna Pani robić coś, na co ma Pani największą ochotę.
- Niestety - wzdycha kobieta. Mam bardzo zazdrosnego męża. |

|
5.47 |
| |
|