Hepulka |
Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza przedszkole:
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? - pyta.
- Piętnaście złotych.
- Za dużo, obniżyć do siedmiu.
Następnie odwiedza więzienie:
- Ile wynosi stawka żywieniowa?
- Czterdzieści złotych.
- Za mało, proszę podwyższyć do osiemdziesięciu.
Minister nie wytrzymuje i się go pyta:
- Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom?
- A Ty myślisz, że jak nas zdejmą to do przedszkola poślą? |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Pod numer sekstelefonu dzwoni facet i słyszy:
- Zrobię co zechcesz. Spełnię każde Twoje życzenie.
- Każde? - pyta.
- Tak, każde.
Na to facet:
- To oddzwoń do mnie.
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
- Coś taki markotny, Nowak?
- Aaa... Miałem przygodę noworoczną.
Wracam do domu z Sylwestra, a tu przed domem syrenka mojego najlepszego kolegi Ryśka.
’O, żesz ty w mordę kopany!’ - myślę. I wybiłem mu szybę od strony pasażera...
- Fajnie!
- Eee tam fajnie. Wchodzę do domu, a tam kurtka ’Parmalat’ Ryśka wisi i stoją nowiusieńkie butki ’Relaxy’.
To ja mu kurtkę pociąłem, a od butów oderwałem podeszwy.
- Super!
- Aj tam, super... Wchodzę do sypialni, patrzę a tam Rysiek się mści na mojej żonie za tę szybę, kurtkę i buty! |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
W restauracji.
- Panie kelner! W mojej zupie pływa aparat słuchowy!
- Proszę mówić głośniej !..
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Przy krawężniku stoi facet i macha ręką na przejeżdżającą taksówkę.
Taryfa się zatrzymała, gość wsiadł, a szofer zagaja:
- Idealnie żeś pan na mnie trafił. Zupełnie jak Marian.
- Przepraszam, kto?
- Jak to kto? Marian Nowak. Niesamowity gość, zawsze wszystko robił porządnie i na czas.
Potrzebowałeś pan taksówki akurat wtedy, kiedy byłem wolny i tędy przejeżdżałem.
Marian taki fart to miał za każdym razem.
- No, nie przesadzajmy... czysty przypadek.
- Dla Mariana nie istniały "przypadki". On wszystko robił profesjonalnie i perfekt.
Spokojnie mógłby grać w tenisa albo w golfa z zawodowcami.
Mógłby też bez wysiłku, jako gwiazda programu, śpiewać w operze albo tańczyć w balecie.
- Hmm... to musiał być wybitnie uzdolniony człowiek!
- Żebyś pan wiedział! Miał niesamowitą pamięć,
pamiętał daty urodzin i imienin wszystkich członków swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice.
Wiedział wszystko o winach, no wiesz pan, które winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku.
W domu umiał wszystko naprawić sam, lodówkę, telewizor.
Panie, nie to co ja, jak wymieniałem bezpiecznik to na całej ulicy było zaciemnienie.
- Mmm... jakoś nie mogę skojarzyć tak wybitnej osoby...
- No, ja też nigdy go nie spotkałem.
- Jak to? To skąd pan tyle o nim wie?!
- Ożeniłem się z wdową Heleną po nim...
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Pewien ksiądz zauważył, że jedna ze znajomych zakonnic odrobinę przytyła:
- Cóż to siostro? Przybraliśmy trochę na wadze?
- Ależ nie ojcze. To tylko małe wzdęcie...
Miesiąc czy dwa później ksiądz zauważył, że zakonnica przytyła jeszcze bardziej:
- Widzę, że jednak siostra trochę przytyła...
- Ależ ojcze, to tylko gazy...
Kilka miesięcy później ksiądz spotkał siostrę pchającą wózek z niemowlęciem... Pochylił się, zajrzał do wózka i rzekł:
- Jaki słodki, mały bąk... |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Wraca facet zawiany z imprezki i spotyka pana
Mariana - rejonowego listonosza.
- Witam Panie Marianie!
- Witam witam widzę ,że była ciężka nocka.
- Ano była Panie Marianie. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami. Graliśmy w taką grę "Kto ja jestem ?".
- Tak? A na czym ona polega?
- Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą wystawia "małego",
a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod prześcieradłem.
- To szkoda, że i mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Marianie... Parę razy padło Pana imię...
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Jest rok 2099. Rozmawiają dwaj członkowie nowej wyprawy kosmicznej w odległe zakątki naszej galaktyki.
- Słyszałem, że wakacje spędziłeś z rodziną na Marsie?
- Nawet mi nie przypominaj... Szlag mnie trafia jak sobie przypomnę ten tłok. |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Nauka jazdy. Instruktor mówi do kursanta.
- Jak jest czerwone to się zatrzymaj.
- Jak jest zielone to jedź.
- Jak ja jestem biały to koniecznie zwolnij.
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
On przerywa czytanie gazety i mówi:
- Kochanie, posłuchaj tego.
Okazuje się, że kobiety rzeczywiście gadają znacznie więcej niż mężczyźni.
”Według ostatnich badań kobieta w ciągu dnia używa trzydzieści tysięcy słów,
podczas gdy mężczyzna tylko piętnaście tysięcy”.
Zapadła chwila ciszy. On wrócił do lektury, a ona mówi:
- Ale to wszystko przez Was, bo musimy Wam wszystko dwa razy powtarzać!
On odrywa wzrok od gazety i pyta:
- Co?... |

|
5.24 |
| |
|
Hepulka |
- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z wszystkich dolegliwości!
- Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości... |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Pielęgniarka pyta pacjenta.
- Miewa pan czasem jakieś nudności ?
- Nie, mam tu takie małe radyjko.
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Przychodzi Marian do kumpla:
- Kto Ci podbił oko?
- Wyciągnąłem dziewczynę z wody...
- I ona Cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Przychodzi na lekcje spóźniony Jaś, a pani się pyta:
- Jasiu dlaczego się spóźniłeś?
- Bandyci mnie napadli!
- O Boże! Nic Ci się nie stało?
- Owszem. Zabrali mi zeszyt z wypracowaniem... |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Siedzi wróbelek pod drzewem i wali z całej siły dziobkiem w pień.
Wali, wali, aż w końcu stracił przytomność, po chwili ocknął się i znowu zaczyna walić dziobkiem w pień.
Z góry przygląda się całemu zajściu pan dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki:
- Kochanie chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany.
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Pająk wisi na nitce nad szklanką z wodą i kombinuje:
- Jak tu się spuścić, żeby nie wpaść?
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Chłopak odprowadza dziewczynę po zabawie do domu. W pewnym momencie mówi do niej:
- Dziękuję Ci ogromnie, dawno już się tak nie ubawiłem.
Na to zaskoczona dziewczyna:
- Ojej, ale ja raczej kiepsko tańczę.
Na to chłopak:
- Zgadza się! Ale za to jak śmiesznie!
|

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Cztery babcie siedzą przy stole w domu spokojnej starości, gdy pojawia się dziadek ...
Jedna z nich oświadcza:
- Możemy Tobie dokładnie powiedzieć, ile masz lat.
Staruszek odpowiada:
- Tego to, zwariowane cipy, wiedzieć nie możecie.
Druga z nich jednak woła:
- Tak jest! Określimy dokładnie Twój wiek, musisz tylko spuścić spodnie!
Dziadek był zaciekawiony skąd babcie są takie pewne co do jego wieku, opuścił więc portki.
Babcie utworzyły wokół niego krąg tańcząc i podskakując. Potem wykrzyczały chóralnie:
- Stary dziadzie masz osiemdziesiąt siedem lat!”
Z opuszczonymi spodniami dziadek pyta:
- Jak to, do diabła, odkryłyście?!
Śmiejąc się, ze łzami w oczach, babcie odpowiadają znowu w chórze:
- Byłyśmy wczoraj na Twoich urodzinach. |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
- A co tam słychać u pani syna? Podobno wyjechał za granicę?
- Tak, tak, siedzi w Anglii. Jakiś czas temu otworzył sklep jubilerski.
- Ooo sklep jubilerski powiada Pani. Pomimo Brexitu? No no. Zdolny chłopak! Jak mu się to udało?
- A zwyczajnie..., łomem. Dlatego teraz siedzi. |

|
5.24 |
| |
Hepulka |
Mąż przed wyjściem do pracy mówi do żony:
- Wiesz, po goleniu czuje się tak, jakbym miał ze dwadzieścia lat mniej ...
- A czy nie mógłbyś się golić wieczorem? - pyta się żona. |

|
5.24 |
| |
|