danielsanocki |
Jak w Wąchocku sieją zboże?
- Jeden sieje, a trzech go niesie, żeby nie zadeptał tego, co przed chwilą zasiał. |

|
5.89 |
| |
virgusia85 |
Teściowa zwraca się do zięcia:
- Nie zasłaniaj się gazetą i nie udawaj, że czytasz! Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, jak Ci się kolana trzęsą. |

|
4.73 |
| |
virgusia85 |
Pleban do pijaka:
- Wódka jest Twym nieprzyjacielem.
- Ale Pan Jezus kazał nieprzyjaciół kochać.
- Kazał kochać, ale nie połykać. |

|
1.06 |
| |
virgusia85 |
Nad ranem wraca sobie z samowolki narąbany żołnierz. W bramie koszar trafia na majora. Doprowadza się więc do pionu i bełkocze:
- Czołem, panie majorze!
Na to major:
- Czołem kompania! |

|
6.01 |
| |
virgusia85 |
Lekarz pyta nieco zdziwiony:
- Nie zauważyła pani, że mąż miał zawał?
- Nie - odpowiada żona. - Ale mnie trochę zdziwiło, kiedy po dwudziestu latach naszego małżeństwa po raz pierwszy szepnął do mnie: Haniu - moje serce. |

|
5.56 |
| |
virgusia85 |
- Każdej nocy, panie doktorze, mam identyczny sen. Przede mną drzwi z napisem. Ja je pcham, pcham i nie mogę otworzyć.
- A co jest napisane na drzwiach? - pyta lekarz.
- Do siebie! |

|
5.18 |
| |
virgusia85 |
- Czy oskarżony może jeszcze coś dodać do tej sprawy?
- Proszę prześwietnego sądu, panu adwokatowi dałem tysiąc złotych, jego sekretarzowi - dwieście, panu prokuratorowi - dwa tysiące, prześwietnemu sędziemu - trzy. To też już dodać nic nie mogę, bo po pierwsze - nie mam, a po drugie - myślę, że chyba dałem dość. |

|
6.04 |
| |
virgusia85 |
Do pewnego miasta na gościnne występy przybył rozreklamowany dyrygent. Zanim rozklejono afisze, jeden z ciekawskich postanowił zasięgnąć języka u znajomego skrzypka z miejscowej orkiestry:
- Co w programie? - zapytał.
Na to skrzypek:
- Nie wiem, jakie zamiary ma dyrygent, ale my będziemy grali "Piątą symfonię" Beethovena. |

|
4.88 |
| |
agnieshka |
Jasiu kupił sobie nowe lakierki tak świecące, że mógł się w nich przeglądać. Przychodzi Małgosia i patrzy:
- o Jasiu kupiłeś sobie nowe lakierki?
- Mogę nawet zobaczyć Twoje majtki.
Podsuwa nogę mówi:
- Czarne w białe kropki.
Małgosia zaraz pobiegła i zmieniła. Przychodzi:
- Jakie teraz mam?
- Czerwone z kwiatuszkami.
Poszła nie założyła żadnych.
- O ku***a, nowe buty i już dziura. |

|
6.40 |
| |
virgusia85 |
Kochanek chce od Ciebie tylko jednego, a mąż zupę, drugie danie i deser. |

|
4.85 |
| |
|
virgusia85 |
Nie dyskutuj z człowiekiem, który ma nad Tobą pół litra przewagi. |

|
5.22 |
| |
czarna |
Jedzie rodzina szosą - mąż, żona i dwuletni Jaś. Zatrzymuje ich policja i bada alkomatem.
Mąż 2 promile.
- Do radiowozu! Już!
- Ależ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada żonę.
Żona 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ależ naprawdę nic nie piliśmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecież byśmy nie dawali.
Jaś 2 promile.
- Przepraszamy państwa, rzeczywiście mamy zepsuty alkomat. Proszę jechać dalej, do widzenia! - mówi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili mąż odwraca się do żony i mówi:
- Widzisz? A mówiłaś, żeby Jasiowi nie dawać. |

|
6.51 |
| |
virgusia85 |
Żadna siła nie rusza ojca Tadeusza. |

|
4.94 |
| |
virgusia85 |
Młody żonkoś wybiera się na saksy do Irlandii. W przeddzień wyjazdu prosi przyjaciela:
- Gdybyś się dowiedział, że żona mnie zdradziła, to wyrwij z płotu sztachetę. Po powrocie chcę wiedzieć, ile razy przyprawiła mi rogi. Młody żonkoś wraca z Irlandii, patrzy, w płocie brakuje jednej sztachetki.
- No - myśli sobie - ten jeden raz mogę jej wybaczyć.
Wchodzi do domu, a żona rzuca mu się z płaczem na szyję.
- Dobrze, że już jesteś! - szlocha.
- Ci miejscowi chuligani to mi trzy razy płot rozebrali! Sztachetka po sztachetce. |

|
5.80 |
| |
virgusia85 |
Jak brzmi liczba mnoga od rzeczownika - dziecko?
- Bliźnięta. |

|
5.08 |
| |
virgusia85 |
Na jakie pytanie nie możesz odpowiedzieć twierdząco?
- Czy śpisz? |

|
5.01 |
| |
virgusia85 |
Jak brzmi w czasie przyszłym czasownik - kradnie?
- Będzie siedział. |

|
5.15 |
| |
virgusia85 |
Żona telefonuje do przyjaciela męża:
- Jest u Ciebie mój stary?
- Jest już trzeci dzień.
- To chyba domyślasz się, po co dzwonię?
- Jasne! Śmieci trzeba wynieść. |

|
5.24 |
| |
virgusia85 |
W małżeńskiej sypialni mąż kładzie się do łózka, patrzy na uśmiechniętą żonę i pyta zdziwiony:
- Przepraszam Cię, ale jak możesz być taka spokojna po tym, co Ci powiedziałem?
- A, bo dla relaksu wyczyściłam sobie muszlę klozetową.
- Muszlę? Dla relaksu?
- Tak. Twoją szczoteczką do zębów. |

|
5.42 |
| |
virgusia85 |
Żona do męża:
- Kochanie, wyjeżdżam na tydzień do mamusi. Czy mogę coś dla Ciebie zrobić?
- Nie dzięki, to mi w zupełności wystarczy. |

|
5.45 |
| |
|